Brukselski aparat nadzoru musiał uznać wyższość wolności. Parlament Europejski o włos odrzucił przepisy pozwalające na masowe skanowanie prywatnych czatów. Od 4 kwietnia inwigilacja bez nakazu staje się bezprawna. To wielki sukces obrońców prywatności, w tym europosłów Konfederacji, którzy jako jedyni z Polski konsekwentnie głosowali przeciwko inwigilacji!
Co dokładnie udało się zatrzymać?
System "Chat Control" był cyfrowym odpowiednikiem otwierania każdego listu na poczcie. Pod płaszczykiem "bezpieczeństwa", Bruksela chciała:
-
Złamania szyfrowania (End-to-End): Algorytmy miały skanować zdjęcia i teksty bezpośrednio na Twoim telefonie, zanim zostaną zaszyfrowane.
-
Masowego domniemania winy: Każdy użytkownik Messengera, Signala czy WhatsAppa był traktowany jak potencjalny przestępca.
-
Otwarcia furtki dla hakerów: Osłabienie zabezpieczeń komunikatorów to zaproszenie dla cyberprzestępców i obcych służb do naszych prywatnych danych.
Wstydliwe głosowanie polskiej klasy politycznej
Warto zapamiętać, jak w tej kluczowej dla wolności słowa sprawie zagłosowali polscy europosłowie. To rzadki moment "wielkiej koalicji" przeciwko obywatelowi:
-
ZA INWIGILACJĄ: KO, Lewica, PSL, Polska 2050 oraz PiS.
-
PRZECIW INWIGILACJI (Obrona prywatności): Wyłącznie Konfederacja.
Analizy nie kłamią: Inwigilacja, nie bezpieczeństwo
Eksperci od cyberbezpieczeństwa wielokrotnie podkreślali, że skuteczność tego systemu w walce z realną przestępczością była znikoma. Zamiast uderzać w przestępców korzystających z niszowych, ukrytych sieci, system uderzał w miliony zwykłych obywateli, przesyłających prywatne zdjęcia z wakacji czy rodzinne wiadomości.
Bitwa wygrana, ale wojna trwa (Chat Control 2.0)
Nie miejmy złudzeń – eurokraci nie rezygnują tak łatwo z narzędzi totalnej kontroli. Już teraz w kuluarach trwają prace nad "Chat Control 2.0". Próba przemycenia tych samych szkodliwych rozwiązań pod nową nazwą jest tylko kwestią czasu.
"Bezpieczeństwo nie wymaga traktowania całego społeczeństwa jak podejrzanych. Prawdziwa wolność zaczyna się tam, gdzie państwo nie ma wstępu do Twojego telefonu."
Dlatego jako europosłowie Patriotów dla Europy i Konfederacji będziemy pilnować każdego przecinka w nowych regulacjach. Nie pozwolimy na wprowadzenie cyfrowego zamordyzmu tylnymi drzwiami!